Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amaimon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amaimon. Pokaż wszystkie posty

Od Amaimona


Od razu po przebudzeniu kierowałem się do lasu, aby na coś zapolować dla Killer'a. Biedak zachorował. To będzie ciężkie polowanie... Muszę zabić dużo zdobyczy, żeby mój Smoczy Przyjaciel się najadł. Zmieniłem się w chomika. W jego postaci szybko się przemieszczam. Podczas mojego spaceru do lasu usłyszałem rozmowę dwóch wilków.
-Gdzie byłeś?
-Na polowaniu. Przyniosłem ci żubra!
~~Żubry! Jeśli złapię kilka Killer powinien się najeść.-pomyślałem uradowany.
Biegłem co sił w łapkach. Gdy tak wędrowałem ktoś przygniótł mnie do ziemi. Spojrzałem na tego kogoś. To był wilk z watahy do której należę, który łapą przygniótł mnie do ziemi. Zmrużyłem oczy. Tupnąłem tylną łapą w ziemię. Spowodowałem tym lekki wstrząs ziemi. Zdezorientowany wilk puścił mnie rozglądając się dookoła. Mogłem stworzyć pod nim dziurę, w którą by wpadł... No cóż już za późno. Zamieniłem się w wilka, a wstrząsy ustały. Wpatrywałem się w wilka wnerwiony i zawróciłem.
Ktoś chętny? Amaimon szuka znajomych... ;-;

Od Amaimona- cd Shimy

-Czemu?-spytałem i stanąłem.
-Bo później będę mieć wyrzuty sumienia.-powiedziała.
-Niby za co? Rozerwałem tylko wodorosty i tyle.-wzruszyłem ramionami i znowu ruszyłem przed siebie w głąb lasu, a ona za mną-Killer załatwił tego stwora to jemu powinnaś podziękować. Hmmm... Chociaż on nie lubi podziękowań...
-No właśnie. Dlatego dziękuję tobie.
-Mówiłem, że nie trzeba i nie ma za co.
-Jesteś uparty.-stwierdziła.
-Może...-wzruszyłem ramionami.
-No to jak robimy?
-Już mówiłem, że nie musisz nic robić. Idź do siebie i się czymś zajmij czy coś...Pójdź do kogoś... I nie odwdzięczaj się.-powiedziałem z naciskiem nie.
Shima?

Od Amaimona- cd Shimy

Czekałem i czekałem, a ona się nie wnurzała. Widziałem tylko bąbelki wychodzące na powierzchnie, więc na pewno nie jest wilkiem wody... Zgrabnym ruchem zeskoczyłem z gałęzi i podszedłem do wody. Nic nie zauważyłem. A jeśli jej coś się stało to będzie na mnie. Zagwizdałem. Na moje zawołanie przyleciał Killer.
-Będziesz mi potrzebny.-mruknąłem.
-Czemu? Właśnie zabijałem dziki...
-Prawdopodobnie Shimie coś się stało.
Ten fuknął pod nosem i przekręcił oczami. Spojrzałem w wodę. Szlak muszę zmoczyć ubrania...
-Dobra nie ma czasu gadać.
Westchnąłem tylko i wskoczyłem do wody. Niechętnie zrobił to Killer. Ciężko mu się pływa. Zauważyłem na dnie Shime. Obok niej pływało dziwne stworzenie:
http://img11.deviantart.net/d147/i/2013/351/5/7/sea_montser_by_kayleeehall-d6yaifv.jpg
Pokazałem Killer'owi bestie, a ten się na nią rzucił. Wtedy podpłynąłem do Shimy. Jej tylna łapę trzymał wodorost. Machnąłem pazurami i była wolna. Popłyneliśmy do powierzchni i wyszliśmy na brzeg.
Shima?
^