Spojrzałam w górę. Zobaczyłam jakiś cień, który zaraz obniżył lot. Nade mną leciał Libre. Przyśpieszyłam. Nie wiedziałam czy nadal jest zły. Nie miałam ochoty się kłócić. Nie odwróciłam się więc nie wiedziałam czy za mną leci. Po części miałam nadzieję, że poleciał za mną, ale po części też nie. Chciałam aby trochę ochłonął ponieważ nie lubiłam gdy tak krzyczał. Poleciałam do swojej jamy. Położyłam się spać.
*** Gdy się już obudziłam. ***
Spało mi się źle. Cały czas się budziłam. Poszłam do drugiego ,,pokoiku" gdzie było coś w stylu magazynku. Trzymałam tam jedzenie.
Co do groty to składała się z jednego w miarę długi korytarz. Po lewej stronie był właśnie ten magazynek, po prawej pokoik gościnny. Na samym końcu było moje 'Królestwo' . Był to zwykły pokój, w którym spałam ja. Miał około 20 metrów długości i 30 szerokości. Wysokość wynosiła około 15 metrów. Na końcu pokoju w prawym rogu było moje łoże. Magazynek miał 5 metrów na 10. Co do wysokości to miał także 5 metrów. Pokój gościnny miał wysokość wy oszącą 10 metrów, szerokość około 15 metrów i długości 10.
Zjadłam i wyszłam na korytarzyk. Przy wejściu do groty zobaczyłam czyjś cień. Natychmiast przylgnęłam do ściany i przybrałam jej kolor. Wychyliłam się zmieniając na swój zwyczajny i zobaczyłam kogoś kogo dzisiaj najmniej się bym spodziewała ujrzeć...
Przy wejściu stał Libre!
Libre?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz