- Cóż, jeśli tak to ująć, to TAK, chcę być z potworem. Nawet jeśli masz mnie skrzywdzić. - odrzekłam spokojnie z lekkim strachem w głosie. Może i byłam troszkę większa ale on na pewno był silniejszy.
- Ale nie rozumiesz, że ja nie jestem taki jaki byłeś kiedyś?!
- Więc jaki byłeś?
- Inny!
Zobaczyłam w jego oczach jak próbuje walczyć z wybuchem wściekłości. Cofnęłam się jeszcze jeden krok. Spojrzał na mnie. Można powiedzieć, że cały wręcz płonął z gniewu.
- Ale dlaczego tak krzyczysz? - spytałam opanowując strach.
- Kazałem ci milczeć!
Opuściłam wzrok. Strach powrócił. Odzywł się do mnie coraz głośniej. Chciałam jak najszybciej stąd odlecieć. Rozłorzyłam skrzydła, odbiłam się i zaczęłam spokojnie odlatywać walcząc z wyzywającą duszą. Nie łatwo było mnie złamać. Ale uznałam, że krzyki i wyzwiska nic nie przyniosą.
Libre?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz