Od Libre- cd Mokari'ego

Zniżyłem lot i skupiłem się na swoim celu. Jeleń o karmelowej sierści i dorodnym porożu stał na polanie. W pewnej chwili zastrzygł uszami. Usłyszał mnie i wbiegł w leśny gąszcz. Wleciałem tam za nim. Nie stanowiło to dla mnie problemu. Byłem giętki i mały. Fak. Czasami bywa wkurzające, że smok może wlecieć bez żadnego problemu w sam środek lasu!
~~
Zniżyłem się i złapałem moją ofiarę. Wzbiłem się wyżej i puściłem na twarde podłoże. Miękkie ciało samca uderzyło o głazy, po czym przeturlało się na zieloną trawę, która chwilę później była już bordowego koloru.
Osiadłem obok zdobyczy i zacząłem ucztę. Przyznaję, byłem głodny, a jeleń smakował znakomicie. Nie mogłem jednak się nim nacieszyć. Usłyszałem coś jakby pisk, krzyk. Z lasu zaczęło wyłaniać się wiele stworów. Każdy był praktycznie mojej wielkości, a nawet większy.



Mokari?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

^