-Jeśli tak twierdzisz- odrzekłem
-Ja nie twierdzę, ja to wiem- powiedział szorstko.
W tym czasie zniszczyliśmy zarośla i ukazało nam się wejście. Mokari był już wielkości Libre. Wszyscy weszliśmy do środka. Schodziliśmy w dół ścieżką wyłożoną grubym kamieniem. Słyszałem jak nasze pazury się od nich odbijają tworząc głuchy dźwięk.
Nic nie mówiliśmy. Panowała całkowita cisza. Może to i lepiej? Czasami cisza pomaga...
Gdy byliśmy na dole ukazała mi się sala nie małych rozmiarów. Mokari mógł chociaż trochę się powiększyć, choć i tak brakowało mu z 8 metrów to pierwotnej wielkości. Spojrzałem na wielką drewnianą tablicę. Była w niej wyryta historia. Czytałem fragmenty i uczucia innych
-Tylko kilku, którzy się tutaj podpisali przeżyło- powiedział do mnie Aro, gdy zauważył, że czytam
Aro?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz