-Jak chcesz-powiedziałem i położyłem się koło zdobyczy. Grzebałem łapą w ziemi i czekałem aż wróci Shima. Z zdobyczą czy bez zdobyczy. Położyłem się na plecach. Zamknąłem oczy i znowu śnił mi się ten koszmar. Śnił mi się pożar. Krzyki zwierząt które były pochłaniane przez ogień. Żar wypalający sierść i skórę. Ta nadzieja innych, że przeżyją. To wszystko. Pożar i nagle na moich bliskich spada wielkie drzewo palone przez ogień.
Otworzyłem oczy, aby więcej o tym nie myśleć. Zobaczyłem Shimę
Shima?
Upolowałaś coś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz