Basior popchnął mnie do wody. Było mi zimno. Trzęsłam się jak galaretka. Gdy obmyślałam plan jak zemścić się za wepchnięcie mnie do wody ujrzałam na niebie dym. Gdzieś był pożar.
-Pacz dym!- krzyknęłam z niepokojem - Biegnijmy do Aro.
Pobiegliśmy do jaskini Aro. Leżał na kamieniu tuż przed wejściem.
-Aro! Pali się. - krzyknęłam
Aro ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz