Od Aro

Przemierzałem naszą krainę. Wydawała się idealna. Wiatr ze strony południa niósł zapachy jeleni. Zrobiłem się głodny. Zacząłem dążyć w stronę zapachu. -Cóż Libre nie ma, to zapoluję sam-myślałem.
 Przemierzałem wysoką trawę, aż w końcu wszedłem do lasu. Tutaj nie było takiego wiatru. Musiałem zdać się na instynkt. Zacząłem wąchać i wytężyłem słuch. Poczułem rześkie powietrze. Zapach źródlanej wody. Słyszałem stąpanie po mchu, słyszałem jak ptaki pięknie śpiewają. Może i jestem Arogantem i brutalem, ale serce miałem. Zacząłem iść dalej. Zobaczyłem obfitą łanię. Zaczaiłem się i skoczyłem. W tej samej chwili na łanie rzuciła się jakaś niebiesko-biała wilczyca.


Snowdrop???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

^