Basior nie mógł spać. Też tak miałam. Lubiłam biegać. Skakać. Wszystko aby wyczerpać energię.
-Idę nad jezioro.- powiedziałam obojętnie
-Dobrze.
Pobiegłam nad jezioro. Pluskałam się w wodzie jak dziecko ale lubiłam to. Weszłam do wody. Poczułam pchnięcie. Potknęłam się i upadłam na wodę.
-Ej!-krzyknęłam zanim zanurzyłam się w wodzie.
Za mną stał Jared i patrzył jakby nic się nie stało.
-Żarty sobie robisz?-zapytałam
-Sorki. Zagapiłem się i tak jakoś.
-Ja już znam to ,,zagapiłem się,,
-Heh-zaśmiał się
Byłam cała mokra. Wróciłam do jaskini i wytarłam się o liście. Przy trzepaniu futra. Paroma kropelkami oberwała Zara. Zaczęłyśmy się szturchać i turlać.
Jared ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz